Otwarte Wody Pola Kreacji – Jak stworzyłam wakacyjny Hit

Otwarte Wody Pola Kreacji – Jak stworzyłam wakacyjny Hit

Otwarte Wody Pola Kreacji – Jak stworzyłam wakacyjny Hit

Ostatnio mój świat kilka razy zawirował.

Na medytacjach zrobiłam przybyłym dream walk śmierci. W wysokich górach, na litych skałach, zamienialiśmy się w czerwonego feniksa, żeby spalić wszystko to, co już nieaktualne w nas i by pozwolić temu odejść przez proces alchemii.

Ciekawe było to, że następnego dnia po medytacjach, jak tylko się obudziłam, to na pościeli przy mojej głowie znalazłam czerwone piórko.

Ot, prezent manifestacji od wszechświata.

I też w mojej rzeczywistości, mimo że nadal byłam osłabiona przeziębieniem, zaczęły się dziać lawinowe kreacje.

Świat zawsze pyta: Czy to już? Czy możemy już teraz działać przez Ciebie?

A odpowiedź w moim przypadku jest zawsze TAK, do tego stopnia, na ile pozwala mi moja ludzka forma.

Wpłynięcie w Otwarte Wody Pola Kreacji

W Klubie Mistrzów mój znajomy duchowy nauczyciel, z okazji swoich urodzin, wyprawił publiczny spektakl „Droga Duszy”. 

Cała sala ludzi, muzyka puszczana na żywo i poezja duszy.

W normalnych okolicznościach to by było dla mnie totalne święto, ale ponieważ nie czułam się wciąż najlepiej w ciele, po dłuższej niż zwykle transformacji, to po 30 minutach spektaklu powolutku zaczęłam się cichutko ulatniać.

Kiedy chwyciłam klamkę drzwi wejściowych, okazało się, że przecięłam się z Młodym Cudem, Karolem, który rapuje oświecenie.

Kiedyś już występował w Klubie Mistrzów i teraz, spóźniony, wpadł na spektakl naszego wspólnego znajomego.

Wszystko jest tak bardzo symboliczne!

Otworzyliśmy więc wspólnie drzwi Klubu Mistrzów, każdy z innej strony.

A więc drzwi zostały otwarte.

Młody Cud ucieszył się na mój widok i ja też odwzajemniłam jego wielkie, otwarte serce w powitalnym uścisku.

W Polsce, a już szczególnie w Klubie Mistrzów, wszyscy się zawsze przytulamy na przywitanie. To miłe, takie otwarcie się na dotyk z drugą istotą. Unia.

Starając się zachować ciszę, wytłumaczyłam się, że jestem jeszcze trochę chora i nie chcę kaszleć na spektaklu, więc się zmywam.

On tłumaczył swoje spóźnienie i też zauważył, że nasze drogi widocznie miały się przeciąć w tu i teraz i że przypadki nie istnieją.

Mądry Mistrz z tego Cuda. 😉

Ponieważ ludzi w klubie było tego dnia więcej niż zazwyczaj, musiałam jeszcze przyjść na zakończenie imprezy, dopilnować, żeby wszystkie krzesła z lokalu obok zostały odniesione.

Więc kiedy już prawie wszyscy wyszli z eventu, znowu spotkaliśmy się w pół drogi na schodach do klubu z młodym raperem, młodym Shaumbrą.

Mimo mojego stanu chorobowego poczułam w sobie wielką pasję tej chwili i dałam się wyciągnąć na spacer.

Wyobraźcie sobie nas na spacerze.

Młody Cud — nowo energetyczny czarodziej, który zamiast rzucać zaklęcia — wyśpiewuje je ludziom na ulicach miast.

Młody Cud ubrany w granatowe soczewki na oczach, w swoich mocno zakręconych włosach, przepasanych kolorową opaską i wzorzystym wielkim swetrze, robiący skoczne kroki przed siebie — i ja, smukła wysoka Merlinka, ubrana na elegancki spektakl w kolory ziemi — Mistrzyni, aktualnie w procesie głębokiej transformacji, kaszląca, chowająca się przed tłumami ludzi ze względu na tkliwość na energie.

Młody Cud przyniósł na ten spacer całą swoją pasję TERAZ.

Jego tematy i myśli były dla mnie jak rozsypywany na wodzie pokarm dla rybek. Zapadały się w kilku miejscach na raz.

W wielkiej otwartości wymieniliśmy się doświadczeniami i opowieściami.

To było jak odżywczy spływ kajakowy w energiach, które nam towarzyszyły i które nas niosły dalej.

W wyniku rozszerzających się synchroniczności, po dłuższym spacerze odwiozłam go na imprezę pod miastem, żeby przedłużyć te piękne, płynące energie wzajemnej otwartości.

On popłynął dalej w tłum tańczących ludzi w lesie, ja wróciłam odpoczywać i przeobrażać do nowej formy.

Na koniec jeszcze wypaliliśmy krótkiego wirtualnego papierosa (niewidzialnego) i każdy poszedł w swoją stronę.

Po tym spotkaniu jeszcze długo czułam w sobie radość młodości i spontaniczności, a Młody Cud był wdzięczny za opowieści.

Ponieważ mieliśmy dla siebie niebywałą otwartość, która cechuje Mistrzów, pozostaliśmy sobie na łączach.

Meritum, czyli wakacyjny HIT

Kilka dni później, z połączenia tych naszych energii w rozmowach na social mediach, energia otwartości zaczęła przybliżać do nas potencjały drugiego Mistrza.

Tu będę pisać tylko za siebie, bo to przywilej opowiadającego.

Kiedy Młody Cud siedział w studiu, gdzie pracował, tworząc muzykę dla siebie i dla innych twórców, ja uchwyciłam tę część mojej kreacji, która już jakiś czas temu zaczęła we mnie kiełkować — czyli tworzenie muzyki z AI.

Po kilku miesiącach wcześniejszych prób w końcu wykupiłam sobie subskrypcję dla twórców i poczułam wielką pasję, żeby ją publikować, miksować, próbować najróżniejszych wersji.

Zapisałam się nawet do Zaiksu, czyli miejsca tantiemów dla twórców, i zmiksowałam w programie słowa, które przyszły do mnie, gdy brałam prysznic.

Z tego pola otwartości przepadłam totalnie w tworzeniu swojej muzyki i po godzinie stworzyłam pierwszy hit.

Do tego techno.

Idąc później na spacer, pokazałam go mojej przyjaciółce, która nie ekscytuje się jakoś nadmiernie moimi kreacjami, jednak tym razem piosenka jej siadła tak, że przez kolejne 30 minut wyrażała nad nią zachwyt przez telefon.

Ta piosenka ją totalnie otworzyła!

Otworzyła ją tak, że zaczęła tańczyć w domu i śpiewać mi na głos do telefonu.

Powiedziała, że ustawia ją sobie na budzik i chce, żeby była puszczona na jej pogrzebie…

Więc również mnie to bardzo rozszerzyło i poczułam się jeszcze bardziej otwarta, a energia połączenia telefonicznego, która przypomina bardzo telepatię (bo ludzie łączą się w sobie z niewidzialnym głosem osoby po drugiej stronie telefonu, tworząc ogromne pole wymiany energetycznej, najczęściej całkowicie nieświadomie), stworzyła pole wzajemnej wymiany potencjałów.

Zupełnie tak jak z Młodym Cudem.

Przyjaciółka, choć na co dzień nie pisze opowiadań ani scenariuszy, korzystając z mojej energii otwartości, nagle zobaczyła obrazy do tej piosenki przed oczami i zaczęła mi o nich opowiadać.

Choć jestem z zawodu scenarzystką i tego samego dnia wcześniej kręciłam teledysk z uczniami, nie zdążyłam jeszcze zwizualizować sobie tej nowej piosenki w głowie.

A i tak to zaczęło wyciekać, bez mojej kontroli.

Po kolejnych 30 minutach na łączach miałam piosenkę zmiksowaną przez siebie, na podstawie słów, które wyśpiewałam pod prysznicem. Miałam też gotowy scenariusz teledysku, który w ekspresowym tempie spisała dla mnie przyjaciółka, fraza po frazie.

Dwa dni później ta sama przyjaciółka, nie mogąc się doczekać efektów, wypchnęła mnie do stworzenia tego teledysku w AI.

Więc ja, działając intuicyjnie, wywołałam na tablicę na Facebooku innego Shaumbra, który ma z tym doświadczenie, i w swojej wielkiej otwartości wrzuciłam post sprzed kilku lat, który pokazywał mnie słabą, całkowicie odkrytą i poddaną przed światem.

Przy okazji tego posta zapytałam tego Mistrza o jego sposoby tworzenia teledysków z AI.

Choć nie udzielił konkretnej odpowiedzi, już samo pole otwartości, które stworzyłam i to, że on przyszedł i coś odpowiedział, doprowadziło mnie do tego, że sama znalazłam rozwiązanie tego JAK TO ZROBIĆ i w przeciągu godziny stworzyłam pierwszą minutę mojego teledysku. I to jaką! Zjawiskową!

Wtedy jak na dłoni zobaczyłam zasadę OTWARTEGO POLA KREACJI, która mówi: im więcej otwartości wprowadzisz w połączenie z drugą osobą, tym więcej jej darów na ciebie spłynie. Pojawią się one w twoim polu i te umiejętności i talenty staną się dla ciebie proste. Całkowicie naturalne. Dostępne.

Mowa oczywiście o osobach potrafiących pozostać otwartym w przepływie.

Wyobraźcie sobie, jak moglibyśmy tą prostą zasadą budować całe wielkie wyspy nowej Ziemi.

Całe światy.

I tak „HOP SIUP w Kosmos”, jak to mówi Młody Cud, wskoczyliśmy na Otwarte Wody Pola Kreacji.

Co to jeszcze przyniesie?

Sama jestem niezmiernie ciekawa 🙂

Totalnie zafascynowana tym przepływem,


Podróżniczka otwartych wód kreacji
Anna Budzowska

P.s. Wielka wdzięczność za Karola, który pięknie i odważnie na ulicach rapuje oświecenie. Znajdziecie jego profil na Instagramie:
https://www.instagram.com/mlodycud/

Posłuchacie mojego hitu tu:
https://suno.com/s/aCT9M0B6IPIVxQia

I jeszcze remixy:
https://suno.com/s/tKQQJ4WnJXSIzm0o

Wersja soft:
https://suno.com/s/3aNocJe99qmNOh8E

Podzielcie się w komentarzu swoimi historiami wpłynięcia w otwarte pola kreacji.

Koniecznie!

Pierwsze 50s teledysku, jeszcze do dopracowania, ale robi to na mnie wrażenie:
https://youtu.be/aC2rymhwWlw

I jeszcze śpiewanie językiem światła, które program obrabia mi z muzyką. Cudo:
„Halie-O Echoes”
https://suno.com/s/eIZWURwvpiO4UFdT

Polecam wam zabawę w siebie poprzez muzykę z Suno.

Rozświetlajmy świat 🎵

Slow Down for a Moment
https://suno.com/s/GuLByMieoGwiY28S

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry